Weltbild, czyli zakupy w Empiku

Byłam dziś (już właściwie wczoraj) w Weltbildzie, skuszona wyprzedażą; niestety; bardzo się zawiodłam, bo w filii szczecińskiej obniżki obejmowały głównie fantastykę i polskie pozycje obyczajowo-romansowe, a co więcej, nie mogłam znaleźć moich ulubionych serii ani w ogóle tych serii, które pamiętałam ze Świata Książki. Może to moja naiwność, oczekiwać, że nagle znajdę całe ich stosy po kilka złotych (oczekiwałam tego, fakt). W ogóle po wejściu do księgarni poczułam się jak w zupełnie obcym miejscu: więcej niż połowę przestrzeni zajmowały jakieś ozdoby, rzeczy do ogrodu, talerze etc. Przypomniało mi się, za co znielubiłam Weltbild od pierwszej wizyty parę lat temu – sprawiał wrażenie, że książki trzyma wbrew sobie, na boku, przy okazji „rzeczy naprawdę wartych sprzedawania/kupowania”; ot, nie było czym zapełnić paru ostatnich półek, to upchnęli trochę literatury, jakby wpychali watę w czubki butów, aby te nie spadały ze stopy. To już zupełnie nie to, co dawny Świat Książki – wypełniony książkami właśnie, nie wszystkim innym.
Na pociechę poszłam do Empiku (z myślą: „nie szalejemy z książkowymi zakupami, i ze względów finansowych, i ze względu na te tony książek, które już czekają w domu na przeczytanie”); tu też się poczułam zagubiona, tylko z odwrotnego powodu: tyle było pozycji, na które miałam ochotę, że już sama nie wiedziałam, czego chcę. W końcu – po kręceniu się między regałami, braniu z półki, odkładaniu, decydowaniu się, rezygnowaniu i zmaganiu się z uczuciem bezradności – kupiłam Shirley Charlotte Brontë (wydania z Collins Classics są cudne, ładne i urzekająco tanie) oraz Klaudynę w szkole Colette. Od pewnego czasu mam ochotę zapoznać się z twórczością Colette, więc pierwsza część dziejów Klaudyny (ślicznie wydana) powinna być dobrym początkiem.

(Dochodzę do wniosku, że jestem uzależniona od Empiku – ma za dużo dobrych książek).

Podziel się tym:

Comments

35 komentarze:

  1. Jak czytam o Twoim zachowaniu się w Empiku, to tak jak bym widziała siebie. Potrafię spędzić w księgarni dobrą godzinę zanim na coś się zdecyduję. Kilkakrotnie odwiedzam te same regały, biorę książki do ręki - zazwyczaj za każdym razem inne - odkładam, analizuję w myślach na co mogę sobie pozwolić i zazwyczaj wybieram więcej niż na początku postanowiłam.

    O "Shirley" też marzę, a Klaudynę czytałam wieki temu. Może czas do niej powrócić i zobaczyć jak odbiorę tę serię jako dojrzała kobieta.

    I oczywiście gratuluję nowych nabytków.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Pewnie po takim zachowaniu można poznać zakupowoksiążkoholików ;) Gdybym mogła wziąć naraz wszystko, na co mam ochotę, pewnie poszłoby kilka moich pensji...
      "Shirley" z Collinsa była niemal czterokrotnie tańsza niż polskie tłumaczenie, to mnie szczególnie ucieszyło. Z Colette czytałam kiedyś fragmenty "Domu Klaudyny" 9gdzie ja to teraz mam w kartonach...) i pamiętam, że były ciekawe - ale jakoś nie poznałyśmy się z Colette bliżej. Czas to nadrobić.
      Dziękuję :) Bardzo się cieszę z tych nowych zdobyczy, ale pocieszam książki kupione wcześniej, że je też przeczytam. Na razie mam w rękach "Czytanie wzbronione" Ugresić i trudno mi się oderwać - zupełnie jak dziesięć lat temu.

      Usuń
    2. Jak pogodzić się z tym, że nie przeczytamy wszystkich upragnionych książek? Oto jest pytanie.

      Usuń
    3. Nie chcę się z tym godzić! Chcę zrobić wszystko, by temu przeciwdziałać ;)

      Usuń
  2. Też kupuję w Weltbildzie, ale właśnie po to, żeby uniknąć takich sytuacji (mało książek,dużo dupereli) zamawiam przez internet z odbiorem we wskazanej księgarni. W ofercie internetowej masz wszystkie tytuły z wyprzedaży, więc wybierasz co Cię interesuje, a oni to potem wysyłają do wybranej przez Ciebie księgarni :)
    Empik niestety (piszę niestety bo wiem, że jest lubiany) bojkotuję i nakłaniam znajomych do omijania szerokim łukiem. Raz - przez ceny. Nie lubię być nabijana w butelkę, w większości księgarni ceny są niższe minimum o 5% od tych empikowych, a w mojej księgarni kupuję aż o 25-28% taniej (http://ksiegarniawarszawa.pl/). Dwa- traktowanie wydawców: Empik notorycznie zalega z płatnościami za książki, tak naprawdę wydawca musi dopłacać do całego interesu. Trzy - traktowanie pracowników: kilkoro moich znajomych pracowało w Empiku w różnych miastach kraju i wiem, że niezależnie od miejsca wszędzie są tak samo traktowani - jak tania siłą robocza. Dlatego ja polecam Matrasa (https://www.matras.pl/) - nie wiem czy widziałaś, mają teraz 25% upustu na cały asortyment! I możesz jak w Weltbildzie, zamówić przez internet i odebrać w wybranej księgarni. Ja trochę pieniędzy wydałam w związku z tym ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Popieram to traktowanie pracowników - wiem kilka b. nieprzyjemnych rzeczy o ich szkołach językowych również :( (wymuszanie na lektorce pracy przy ponad 38 stopniach gorączki np.) Nie bojkotuję zupełnie, bo czasem jakieś duperele tam kupię (kartkę, kalendarz), ale książki kupuję w 99% gdzie indziej, gdzie się tylko da :(( A szkoda mi aż, bo w liceum uwielbiałam swój lokalny empik, chodziłam co 2-3 dni po szkole i oglądałam półki, nowości, czasem nawet czytałam na miejscu (parę krótszych rzeczy i parę komiksów w całości, bo biedna byłam ;D).

      (N.)

      Usuń
    2. nie jestem w stanie wypowiedzieć się o weltbildzie, bo nigdy tam nie kupowałam, ale empik darzę dużą sympatią i dziwię się temu, co piszesz :/ ilekroć robię u nich zakupy, sprawdzam ceny i wiem, że np. książki można u nich kupić po cenach okładkowych :) a i regularnie pojawiają się zniżki, tak że nawet książki są przecenione o 50% (było tak przed świętami). nie słyszałam o złym traktowaniu wydawców, za to mam znajomego, który prowadzi wydawnictwo i w dużej mierze udało mu się przetrwać właśnie dzięki współpracy z empikiem, i myślę, że tak jest z wieloma innymi wydawnictwami, że współpraca z empikiem przynosi im korzyści. co do książkowych zakupów, to też jestem od nich uzależniona :) już uzbierało mi się sporo tytułów, które koniecznie muszę kupić, niestety ciągle nie mam na to czasu :P

      Usuń
    3. W zeszłym roku chyba był organizowany w ogóle bojkot Empiku? I tam powoływano się na skargi wydawców dotyczące przeciągania wypłat. Naprawdę nie słyszałaś o tym? Na mediach społecznościowych głośno o tym było.

      N.

      Usuń
    4. N - dzięki za poparcie ;)
      Aniu, polecam Twojej uwadze artykuł :

      http://www.przeglad-tygodnik.pl/pl/artykul/kto-karmi-ksiazkowego-potwora

      a co do cen w Empiku i w innych księgarniach, dla porównania jeden tytuł "Pół życia" Jodi Picoult:
      - Prószyński 25,20 http://ksiegarnia.proszynski.pl/product,62269
      - Merlin 25,12 http://merlin.pl/Pol-zycia_Jodi-Picoult/browse/product/1,1164960.html?place=suggest
      - Empik 31,49 http://www.empik.com/pol-zycia-picoult-jodi,p1059183276,ksiazka-p

      Usuń
    5. Kasiu, ale teraz dodaj jeszcze koszt przesyłki w Merlinie lub Prószyńskim - wyjdzie Ci co najmniej cena z Empiku, jeśli nie wyższa (patrzę na Merlina - 36, 12 zł, Prószyński - około 10 zł za wysyłkę); Empik natomiast dostarcza zamówione książki do salonów za darmo. Jest to więc często pozorna oszczędność, którą księgarnie "odrabiają sobie" na wysyłce.
      Na razie uciekam, do reszty dyskusji włączę się pod wieczór :)

      Usuń
    6. Ale w Prószyńskim i w Merlinie możesz dokładnie tak samo odebrać w księgarni za darmo. Nie podawałabym księgarni o innych zasadach odbioru/wysyłki. W Empiku wysyłki są tak samo drogie jak i w innych księgarniach. Mogłam jeszcze dodać Matras swoją drogą.

      Jeśli chodzi o najtańsze kupowanie książek to mam w tym kilkunastoletnie doświadczenie ;)

      Usuń
    7. ps. Merlina zresztą też uważam za drogą księgarnię i rzadko tam kupuję. Nowości kupuję na ogół tutaj: http://ksiegarniawarszawa.pl/ z odbiorem własnym w księgarni, a starsze pozycje na Allegro albo w antykwariatach. Dużo też mam z wymian :)

      ps2. polecam też bonito.pl też mają całkiem znośne ceny :)

      Usuń
    8. O, widzisz, o tym, że Merlin ma swój punkt odbioru w Szczecinie, nie wiedziałam - ale już w przypadku Prószyńskiego nie widzę nigdzie opcji odbioru poza Warszawą (może źle patrzę). W przypadku wielu innych księgarni, które umożliwiają darmowy odbiór na miejscu, problem jest ten sam - jesteś spoza danego miasta, musisz płacić za przesyłkę.
      Allegro lubię, ale nie zawsze znajdę tam to, czego potrzebuję.
      Natomiast nie mogę się zgodzić z kwestią kosztów wysyłki w Empiku - od paru lat zamawiam paczki do salonu i odbieram tam za darmo; co więcej, przy zamawianiu książki z reguły kosztują po parę złotych mniej niż przy zakupie bezpośrednim.

      Usuń
    9. Prószyński faktycznie, możenie mieć, ale Merlin i Matras już raczej są w większości miast. A z opłatą za przesyłkę miałam na myśli analogiczną sytuację, gdy ktoś nie ma możliwości odebrania w Empiku, bo nie ma u siebie w mieście Empiku ;) bo chyba tylko w takich sytuacjach korzysta się z przesyłki.. A przynajmniej tak ja robię :)

      Usuń
    10. "może nie mieć" - miało być ;)

      Usuń
    11. Dopiero teraz zorientowałam się, że Weltbild rzeczywiście ma ofertę internetową - tyle że po przejęciu przezeń Świata Książki ani razu w Weltbildzie nie kupowałam, więc nie wiem, czy obejmują mnie zniżki dla klientów-członków.
      Natomiast co do wyższych od Empiku cen - znów się z tym nie mogę zgodzić; porównałam choćby cenę biografii Jansson - w Weltbildzie ta książka była o prawie dziesięć złotych droższa. W Empiku - przy zamawianiu, dlatego wolę się trzymać tej drogi - na każdej książce, jak pisałam, można zaoszczędzić parę złotych; przy różnych okazjach są też przeceny - plus mogę zamawiać książki zagraniczne.
      Nie wiem, jak wygląda kwestia traktowania pracowników i wydawców; rzeczywiście pamiętam jakąś akcję bojkotowania Empiku i informacji na ten temat. Przyznam jednak, że mnie jako klientce Empik odpowiada pod wieloma względami i zdecydowanie pozytywnie odbieram robienie tam zakupów.

      Usuń
    12. Jakoś ciężko mi u samej siebie ogarnąć opcję odpowiadania na komentarze...
      A, z tym, co właśnie napisałaś, zgadzam się - tylko mam wrażenie, że więcej jest Empików w miastach niż innych księgarni. Matrasa muszę u siebie poszukać (gdzieś go ukryli, odkąd ze starego miejsca został wygryziony przez buty).

      Usuń
    13. Nie porównywałabym cen z Weltbildem, bo ten ceny ma (te poza promocją, normalne) wysokie i w Weltbildzie nie kupuję (oprócz promocji). Promocja w Welbildzie jest dla każdego, karta klienta nie ma już żadnych upustów..

      Bibliopatko - jeśli jesteś zadowolona to przecież Cię nie zmuszę do nie kupowania :) To jest tylko i wyłącznie Twoja decyzja gdzie kupujesz. Mnie na Empik nie stać (zajrzyj na stronę mojej księgarni to może zrozumiesz czemu tam kupuję) bo za jedną książkę w Empiku ja mam średnio dwie książki w mojej księgarni. Dlatego jeśli chodzi o ceny to Empik jest dla mnie za drogi, a pozostałe dwa argumenty mają dla mnie nie mniejszą wartość. Ale to tylko moje racje, nic więcej :)

      Usuń
    14. Pochodzę z małego miasta, gdzie nie ma Empiku, mieszkam w małym mieście, gdzie też nie ma Empiku ;) pamiętam z wczesnych lat młodości jak zdobywanie książek było nie lada przeprawą, bo była tylko jedna księgarnia w mieście i też zawierała w większości podręczniki ;) ten problem niestety dotyczy wielu małych miasteczek

      Usuń
    15. O, to dobrze wiedzieć - bo na wyprzedaży w Weltbildzie widziałam na tej samej książce inną cenę dla "zwykłych" klientów, inną dla "członków". Ale te ceny i tak nie obejmowały tego, czym mogłam być zainteresowana.

      Wiem, że mnie nie zmuszasz, nie odbieram Twoich uwag jako jakiegoś nagabywania czy wytyczania "jedynej słusznej drogi" :) Fakt, widzę, że Twoja księgarnia m atrakcyjne ceny - będę jeszcze musiała sprawdzić koszty przesyłki, może i mnie się opłaci coś tam kupić.

      W moich licealnych czasach Empik w Szczecinie był jeden, gdzieś w centrum, i zdecydowanie nie identyfikowałam go z książkami (o ile pamiętam, mało tam wtedy było książek). Miałam przy liceum maleńką księgarnię, która wystawiała pewne rzeczy na półkę "za pół ceny" (tak zdobyłam pracę o tłumaczeniach Szekspira), a potem, na studiach, przypuściłam szturm na antykwariaty.

      Usuń
    16. Gdy Świat Książki zmienił się w Weltbild zmieniło się wszystko.. Pamiętasz srebrne, złote karty? One niestety zdezaktualizowały się (pamiętam rozczarowanie przy kasie, bo akurat była jakaś interesująca mnie książka w całkiem rozsądnej cenie, a przy upuście w jaki miałam na karcie dodatkowo fajna), a karty członkowskie służyły jedynie celom marketingowym (tzn. co jakiś czas dzwonili do klientów z kolejną fantastyczną ofertą - do mnie dzwonili w środę ponownie z ofertą na filiżanki..). A teraz gdy Weltbild wycofuje się z rynku powoli się wyprzedają. Przyglądaj się ich stronie, bo niedługo tych ofert będzie coraz więcej. Do połowy roku chcą zamknąć wszystkie księgarnie..;/

      Ja Empik dopiero parę lat temu, gdy się przeprowadziłam do Warszawy (mieszkaliśmy w niej parę lat) i na początku też mnie oczarował, głownie tym, że można było sobie siadać gdzie popadnie i czytać książki :) I nie mówię, że to jest złe, to jest nawet całkiem fajne :) Tylko przy hurtowym kupowaniu książkek jakie uprawiam cena ma dla mnie niebagatelne znaczenie :)

      Usuń
    17. O tak, zdecydowanie - gdy skończył się Świat Książek, skończyła się pewna epoka...
      Pamiętam, pamiętam! I były niebieskie - miałam niebieską, potem srebrną, złotej niestety nie zdążyłam zdobyć. Dzięki za informację, będę przeglądać ich stronę - mam nadzieję, że uda mi się namierzyć sporo atrakcyjnych ofert.

      Moja znajomość z Empikiem trwa dwa i pół roku - rozpoczęła się wraz z trzecim rokiem studiów doktoranckich. Przedtem namiętnie kupowałam w Gandalfie - tyle że ze względu na koszty przesyłki opłaca się tam zamawiać tylko większą liczbę książek. poza tym Gandalf też miewa niezłe przeceny.
      I jeszcze kilka antykwariatów wysyłkowych - też mam do nich słabość.
      Hurtowe zakupy książkowe najbardziej lubię robić w ukochanym antykwariacie - wtedy zawsze trafi mi się jakiś rabat albo prezent :) Tyle że tam szukam klasyki/"staroci", natomiast po nowości idę głównie do Empiku.
      A Poznaniowi z całego serca zazdroszczę Arsenału...

      Usuń
    18. Kasiu, N., nie przekonałyście mnie :) myślę, że ten artykuł jeszcze niczym o niczym nie świadczy, zwłaszcza, że tak jak napisałam wcześniej, spotkałam się z opiniami, że empik w stosunku do wydawców jest bardzo pomocny. wydaje mi się, że jeśli faktycznie bojkot istniał, to pewnie rozdmuchały go firmy, dla których empik stanowi konkurencję. to bardzo prawdopodobne :) w kwestii cen - zgadzam się z bibliopatką, na empik.com mają bardzo fajne opcje wysyłki, również darmowej, do salonów. ja pozostanę im wierna - i empikowi i empik.com, jak już jestem od wielu lat :)

      Usuń
  3. Zawsze lubiłam Świat Książki, ale odkąd połączył się z Klubem dla Ciebie i powstał twór Weltbild zainteresowanie moje spadło do zera. Teraz poluję na wyprzedaże ebooków ( natychmiast i za niewielkie pieniądze)lub korzystam z allegro. Tam można dostać nowe książki, które wraz z przesyłką kosztują często mniej niż sama książka w naziemnej księgarni. Prezenty robię w Książnicy, zamawiam przez czytay.pl odbieram w swojej księgarni, bo zdecydowanie taniej. Pozdrawiam i oczywiście szaleństw książkowych życzę :-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Allegro lubię, choć na dobrą sprawę dopiero je porządnie odkrywam; natomiast Weltbild w tej formie miszmaszu mnie też nie zachęcał do zwiedzania. Swego czasu wydawałam fortunę w ukochanym antykwariacie :)

      Usuń
  4. W Weltbildzie byłam raz. Wystarczyło. Nadmiar pierdół mnie przytłoczył. Za to w Empiku, albo Matrasie mogłabym buszować w nieskończoność. :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Podzielam słabość do księgarni Matras.

      Usuń
    2. O właśnie, ten nadmiar wszystkiego, co nie jest książką, i to w dużej mierze dość kiczowatego ;) Łączę się w niekończącym się buszowaniu po Empiku - a Matrasa zdecydowanie muszę odnaleźć.

      Usuń
  5. Ja swoje zamówienie z Empiku odberam jutro. A wczoraj zrobiłam kolejne. Uzaleznienie od książek jest strasznie obciążające dla mojego portfela. A, że Matras jest niedaleko Empiku to też pewnie jutro zajrzę, bo może znajdę coą ciekawego te -25%. "Skrawione ziemie" kuszą już tak długo...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja dziś zamówiłam "Uczciwą oszustkę" Jansson - już się jej nie mogę doczekać :) Uzależnienie od książek i ich kupowania jest zdecydowanie męczące dla portfela - ale za to jak uszczęśliwiające dla oczu, rąk i wieczorów przy własnym egzemplarzu! :)
      "Skrwawione ziemie" za jakiś czas podprowadzę tacie.

      Usuń
  6. Dla mnie też empik się wydaje strasznie drogi, bo jestem przyzwyczajona do zagranicznych antykwariatów wysyłkowych - co oczywiście jest możliwe dlatego, że kupuję głównie po angielsku ;). abebooks.com miewa książki za dolara - nawet z przesyłką 5-9 dolarów wychodzi taniej, niż zamawiać anglojęzyczną pozycję za 40-70 zł w empiku. A awesomebooks.com ma książki za 2,5 funta - i przy zakupie dwóch przesyłka jest za darmo. A poza tym mają co chwilę promocje - raz 10, raz 15, raz 20 procent, raz jedna książka z czterech gratis - więc zwykle wychodzi mi koło 10-11 zł na książce, a są prawie zawsze w b. dobrym stanie. Właśnie kupiłam sobie dwie ksiązki Sarah Waters, jedną o feminizmie, jedną kanadyjską i jedną z serii Mity.

    Wiem, że obcojęzyczne też czytujesz (bądź planujesz!), więc może warto wypróbować :) Co ciekawe - książki po niemiecku i polsku też się u nich zdarzają ;)

    N.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To też zależy od wydawnictwa - Collins Classics, Penguin Classics i Wordsworth Classics w Empiku są po dziesięć-jedenaście złotych, co mnie jak najbardziej urządza, bo interesują mnie w dużej mierze tytuły z tych wydań. Z pewnością inaczej jest w literaturze współczesnej - na przykład "Trafny wybór" Rowling w oryginale kosztuje 90 zł, ale myślę, że tu się płaciło tyle nie za książkę, a za metkę (nienawidzę płacić za metkę).
      Dzięki za adresy, rozejrzę się po tych antykwariatach i może też coś upoluję :) Jak to wygląda od strony przelicznika - muszę zapłacić w dolarach czy coś odgórnie przelicza dolary na złotówki, a po zapłacie zamienia złotówki na dolary?

      Usuń
    2. Ja płacę normalnie "na stronie" kartą visa, bank przelicza wg. kursu z danego dnia i chyba ciut tam dodaje, ale jakieś grosze to wychodzą, nigdy mnie nie zaskoczyło ;) Bo to nie przelew zagraniczny, tylko użycie karty płatniczej jakby?

      My jesteśmy zachwycone, np. za bardzo niewielkie pieniądze dokupiłyśmy wszystkie brakujące nam Alice Munro poza najnowszą ;)

      (Ja wolę też kupić z antykwariatu niż z księgarni, z uwagi na drzewa :> Chociaż np. dla alergików ponoć lepiej nową ;))

      N.

      Usuń
    3. O, to całe szczęście, taki odgórny przelicznik jest bardzo wygodny.
      Munro ciągle mam w pamięci, ale w razie czego przypomnij mi za jakiś czas, że chcę się z nią zapoznać, dobrze? :)
      Co do alergii, to chyba zależy - ja jestem dość alergicznym typem, ale nie mam problemów z przebywaniem w towarzystwie starych książek. Inna rzecz, że moja alergia w ciągu ostatnich dziesięciu lat bardzo się uspokoiła. Najważniejsze, że nie mam alergii na książki właśnie - i na własnego psa :)

      Usuń