Najbardziej upragnione zakupy książkowe w 2013

Oto mroczna lista pożądania – czyli moje najbardziej upragnione, konieczne i „muszę, muszę, muszę mieć!” książki do kupienia w tym roku. Pewnie wraz z upływem czasu dojdą kolejne tytuły; na razie spisuję te, które mam w głowie obecnie, i staram się je powoli zdobywać. W ten sposób będzie mi łatwiej dopilnować najbardziej upragnionych pozycji, nie zgubić/nie zapomnieć czegoś i zarazem kontrolować wydatki: najpierw rzeczy z listy, potem rzeczy spoza niej (oczywiście życie z reguły weryfikuje podobne założenia i z pewnością pojawią się zupełnie niespodziewane nabytki, jednak lista będzie jakąś podstawą i pomocą).


W tej chwili czekam na odbiór zamówionego – jeszcze jako prezent świąteczny od rodziców – Ulissesa Joyce’a, wraz z nim opowiadań Woolf, a także dwóch pozycji, których nie mogłam nie zamówić, bo chyba skręciłabym się z niespełnionej żądzy: Uczciwej oszustki Jansson – Jansson to Jansson, więc wszystko jasne  – oraz Siostrzycy Hardinga; Zjadacz Liter interesująco ją opisał, a do tego tak uwielbiam opowieści grozy, że nie wytrzymałam. Znalazłam Siostrzycę za dwadzieścia złotych, więc uznałam, że to świetny „dietowy zamiennik”: skoro znów nie jem czekolady, to za dwie niezjedzone duże Milki mogę mieć jedną książkę. O ileż lepiej i dla umysłu, i dla ciała!
Chyba właśnie odkryłam genialną, doskonałą i w pełni satysfakcjonującą dietę: zamiast kupować słodycze/inne niewskazane a kuszące rzeczy do jedzenia kupować książki. Taką dietę mogę stosować przez całe życie!

(Na marginesie, od dwóch dni czuję się dosyć paskudnie, więc poniższy spis to także sposób na poprawienie sobie nastroju. Wprawdzie jestem mocno osłabiona, kiepsko kontaktuję i po powrocie z pracy padam nieprzytomna albo w najlepszym razie półprzytomna na łóżko, ale przynajmniej moja psychika jest radosna dzięki perspektywie całorocznych książkowych zakupów).

Legenda mrocznej listy pożądania:
przekreślenie – pozycje już kupione;
pogrubienie – pozycje już zamówione;
podkreślenie – pozycje najpilniejsze. W tej chwili Nikołaj Gogol i dwa tomy opowiadań Nabokova, powieść i tom opowiadań Bolaño oraz Papuga Flauberta Barnesa to najbardziej naglące i wstępnie planowane na luty zakupy.

1. Jeśli zimową nocą podróżny... – Italo Calvino
2. Ulisses – James Joyce
3. Klaudyna w Paryżu – Colette
4. Małżeństwo Klaudyny – Colette
5. Klaudyna odchodzi – Colette
6. Czyste, nieczyste – Colette
7. Uczciwa oszustka – Tove Jansson
8. Nikołaj Gogol – Vladimir Nabokov
9. Oryginał Laury – Vladimir Nabokov
10. Ada albo żar – Vladimir Nabokov
11. List, który nie dotarł do Rosji i inne opowiadania – Vladimir Nabokov
12. Kęs życia i inne opowiadania – Vladimir Nabokov
13. Wykłady o literaturze – Vladimir Nabokov
14. Wykłady o literaturze rosyjskiej – Vladimir Nabokov
15. Blady ogień – Vladimir Nabokov
16. Opowiadania nowojorskie – Henry James
17. Dzicy detektywi Roberto Bolaño
18. Rozmowy telefoniczne Roberto Bolaño
19. Nawiedzony dom – Virginia Woolf
20. Papuga Flauberta – Julian Barnes
21. Siostrzyca – John Harding
22. Chéri – Colette
23. Trociny – Varga
24. Pułapki myślenia. O myśleniu szybkim i wolnym –Daniel Kahneman
25.
26.
27.
28.
29.
30.

Podziel się tym:

Comments

22 komentarze:

  1. Ciekawa lista. Miałabym ochotę na Roberto Bolano - sporo poczytałam o jego książkach i mam wrażenie, że mogłyby mi się spodobać.
    Widzę mnóstwo Nabokova, a ja wstyd przyznać, jeszcze nie znam jego twórczości.
    A "Siostrzycę" udało mi się kupić na targach w Łodzi za jedyne 15 złotych.

    Patrząc na Twój apetyt na książki to lista w niedługim czasie pewnie się wydłuży i myślę, że szybko przekroczysz liczbę 30.

    A tak w ogóle życzę udanych zakupów.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dopiero napoczęłam Bolano, ale już te podczytane fragmenty mi się podobają - plus to, co czytałam o jego twórczości, zdecydowanie wciąga.
      Nabokov uwodzi, więc zdecydowanie Ci go polecam :) "Siostrzycę" właśnie kończę - wspaniały nabytek! A Tobie się trafił po jeszcze lepszej cenie.
      Podejrzewam, że bardzo szybko i bardzo mocno przekroczy trzydziestkę - mam tylko nadzieję, że uda mi się je wszystkie zdobyć.
      I dziękuję, zakupy - choć niestety muszą być rozkładane na części - są bardzo udane.

      Usuń
    2. To mnie zachęciłaś i do Nabokova i do Bolano. Tego pierwszego najpierw muszę przydybać w bibliotece, a jak się polubimy, to pewnie coś tam zakupię. "Siostrzycę" muszę sobie zaplanować na luty bądź marzec, bo już się nie mogę doczekać, żeby ją przeczytać, a jeszcze czeka na mnie Jamesa "W kleszczach lęku".

      Usuń
    3. Ciekawa jestem Twoich wrażeń z Nabokova :) A z Bolano - i cudzych, i własnych. "W kleszczach" chętnie sobie za jakiś czas powtórzę, zwłaszcza że mam w oryginale, a co do "Siostrzycy" - świetnie się ją czytało. Zarezerwuj sobie jakiś spokojny wieczór, wtedy atmosfera będzie naprawdę odpowiednia.

      Usuń
  2. Znowu mogę się podpisać pod Twoją listą, z drobnymi ledwie korektami :) "Ulissesa" co prawda nie czytałam, ale chciałabym dorwać się do niego i powoli sączyć, bez poczucia, że zaraz trzeba oddać z powrotem do biblioteki. Nabokova to już chcę mieć z przyczyn oczywistych ;) lubię i wiem, że będę zaglądać częściej. Wirginia Woolf od dawna mnie intryguje i czas najwyższy się zapoznać :) Colette mniej mnie już interesuje, bo dwa pierwsze tomy Klaudyny nie przypadły mi specjalnie do gustu (wiem, wiem, Ty lubisz), choć napisane są fajnie, ale sama Klaudyna mnie po prostu drażniła (na żywo też nie lubię złośliwych, egocentrycznych panienek), ale "Cheri" może poszukam w bibliotece, żeby zaspokoić ciekawość :) Zaś Tove Jansson to największa oczywistość - muszę mieć! :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wczoraj odebrałam "Ulissesa" - piękne wydanie! Też chcę go czytać powoli, spokojnie, ze świadomością, że to moje i nie muszę oddawać, a co więcej - że nic mnie nie goni.
      "Opowiadania" Woolf piękne wydano, szalenie się cieszę, że zebrano wszystkie w jeden tom. Zdecydowanie chcę się w Woolf wgryźć.
      O "Klaudynie" muszę w końcu napisać post; też mnie Klaudyna chwilami drażni, ale z pewnych powodów bardzo mocno się broni.
      Co do Jansson, chcę koniecznie przeczytać jej biografię przed powieścią dla dorosłych, Szalenie się cieszę, że przetłumaczono u nas te powieść, to będzie fascynujące, poznać Jansson jako powieściopisarkę od innej strony.

      Usuń
  3. Rozumiem doskonale tę potrzebę posiadania wszystkich ksiązek, o których przeczytaniu marzę.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bardzo łatwo nam zrozumieć tę potrzebę, i u siebie, i u innych, prawda? :) To jedna z najwspanialszych potrzeb, jakie można mieć - a im bardziej zaspokajana, tym bardziej uszczęśliwiająca. Tyle że nieustannie się rozrasta i chyba nigdy nie zostanie w pełni zaspokojona - chociaż może to i dobrze?

      Usuń
  4. Mroczna lista pożądania - podoba mi się i nazwa, i pomysł :)

    Zdrówka życzę!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Miło mi to słyszeć :) A jeszcze milej takie mroczne pożądanie zaspokajać!
      Dziękuję, już jest znacznie lepiej - tylko spałam dwie godziny, zdecydowanie za mało. Trzeba dopilnować normalnego snu.

      Usuń
  5. Mroczna lista pożądania - bardzo trafne określenie. ;)
    Chyba też sobie coś takiego stworzę, bo na razie mam pozapisywane tytuły w różnych miejscach, a większość po prostu w głowie. ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Prawda? Oddaje doskonale mroczny stan pożądającej książek duszy :)
      Stwórz, stwórz, jestem bardzo ciekawa Twojej listy!

      Usuń
    2. Sama jestem jej ciekawa. :P
      Nie będzie łatwo wybrać najważniejsze tytuły.

      Usuń
    3. No to czekam na nią, może coś Ci z niej podkradnę ;)

      Usuń
  6. Z Nabokova znam tylko "Lolitę" a w zasadzie już nie znam, bo czytałam wieki temu. Poczytałabym dla przypomnienia Claudynę. Może Henry Jamesa, bo już nawet nie pamiętam, co czytałam, a czego nie. A może zacznę po prostu wymiatać z półki to co stoi i cierpliwie czeka.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nabokov, Colette, James - wszystkiemu przyklaskuję. Pomysł z wymiataniem z półek wyczekujących książek jest świetny, też zaczynam to powoli robić :)
      Oj, jeszcze tylko jutrzejszy dzień w pracy od rana do wieczora, a w weekend wreszcie odpocznę i znów nadrobię zaległości w blogach :)

      Usuń
    2. Wiem, co czytałam z Jamesa - "Daisy Miller" i było to wydanie w serii Kolibra. Nic nie pamiętam, przeczytam, bo to mała książeczka.

      Usuń
    3. Uwielbiam serię Kolibra, aż się pcha w ręce i kusi do czytania :) "Daisy" też bym sobie powtórzyła.

      Usuń