Podsumowanie roku 2012, czyli mało oryginalnie, ale co tam



Zrobiłam właśnie zestawienie podsumowań dotyczących książek.

Przeczytałam sto osiemdziesiąt dziewięć tekstów, w tym łącznie sto sześć powieści, zbiorów opowiadań, reportaży i pozycji naukowych oraz osiemdziesiąt trzy sztuki (w przyszłym roku rozdzielę listę czytelniczą – sztuki będę zapisywać osobno). Niektóre tytuły powtórzyłam (część serii Kot, który...), czego w żadnym wypadku nie żałuję.
Kupiłam (plus dostałam w prezencie) równo sto czterdzieści książek (w porównaniu z paroma poprzednimi latami nie stanowi to specjalnego osiągnięcia, ale i tak uważam, że wynik jest bardzo dobry). Najlepszy dla zakupów książkowych okazał się październik – pięćdziesiąt dziewięć pozycji dzięki wyprzedaży za złotówkę, na którą trafiłam w czasie pracującej niedzieli. W ogóle ostatnie trzy miesiące roku wynagrodziły mi wcześniejszą zakupową ascezę – i pozwoliły zdobyć trochę nowości wydawniczych, z czego też się cieszę. 2666, Czytanie wzbronione, Mama Muminków, Skrzydła gołębicy i What Maisie knew, książki Eco, Flauberta, Balzaca i Joyce’a, Kota Mruczysława poglądy na życie, książki o książkach – mam się czym zachwycać.
Nie zrobiłam w tym roku katalogu książek; to, że nie uzupełniłam starego, jest zrozumiałe – większość nieskatalogowanych książek nadal tkwi w kartonach; to, że nie skatalogowałam nabytków z dwa tysiące dwunastego, to moje czyste zaniedbanie.
Za to dopilnowałam, by podpisywać wszystkie kupione książki!
Niestety z ekslibrisem dalej nic nie ruszyło; od lat chodzi marzę, by mieć własny, i od lat nic z tym marzeniem konkretnego nie robię.
Ale, ale, udało mi się wyciągnąć z kartonów kolejną partię książek! Nie mogę się doczekać, kiedy parter będzie się nadawał do użytku i kiedy tata zrobi tam półki, by można wypakować wszystkie tomy (choć trochę wątpię, czy się zmieszczą).
Założyłam konto na Allegro i upolowałam kilka upragnionych – od lat lub od tygodnia – tytułów.
Najgorszym doświadczeniem czytelniczym był Trans Gretkowskiej, Związki i rozwiązki Grocholi i Wiśniewskiego oraz cała Meyer (choć Intruz najmniej dokopał). Przy kolejnych tomach Zmierzchu zwoje mózgowe prostowały mi się z wściekłym zgrzytem. To cud, że nadal się do czegoś nadają.
Pozytywne doświadczenia czytelnicze: odkrycie sztuk Maliny Prześlugi i Marty Guśniowskiej; odkrycie kryminałów Nesbø; zdobycie Przygód księdza Browna Chestertona – przesympatycznych, ciepłych i klimatycznych; przygoda (wciąż trwająca) z Agathą Raisin Beaton – przyjemnym czytadłem detektywistycznym; przeczytanie – wreszcie! – niemal wszystkich posiadanych reportaży Kapuścińskiego; przeczytanie uwodzącego zbioru opowiadań oraz wspaniale męczącego i męcząco wspaniałego Generała w labiryncie Márqueza; powtórzenie wszystkich tomów Muminków.
Poza tym – nieksiążkowo, ale też czytelniczo – bardzo się ożywiło moje czytanie gazet i czasopism. Dziękujemy codziennej prasówce w pracy, która rozbudza prasowe potrzeby (i podpowiada dobre książki do przeczytania)!

Od lat nie spisuję postanowień noworocznych, tylko plany – plany tego, co chcę zrobić, przeczytać etc. w kolejnym roku. Nie wszystko zawsze wychodzi, lecz część się udaje (a ja hołubię swoją listobsesję i i jej dogadzam), więc jutro wieczorem znów usiądę z plikiem kartek oraz plikiem Worda i zacznę spisywać kolejne i kolejne punkty. Te czytelnicze wrzucę również tutaj.
Teraz muszę pomyśleć nad wyborem książki na sylwestra. Sporo pozycji walczy o ten zaszczyt.

Podziel się tym:

Comments

12 komentarze:

  1. Pieknie Ci to podsumowanie wyszlo:)
    Mnostwo pozycji przeczytalas.
    Marzenie o exlibrisie u mnie pojawia sie okresowo, ale nie mam wlasciwie pomyslu, a raczej - wyobrazni:).

    Juz nie moge doczekac sie, aby poczytac o Twoich noworocznych planach:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję :)
      Pierwsza połowa roku była u mnie kiepska - na szczęście potem wzięłam mocny rozpęd. Mam nadzieję, że w przyszłym roku ten rozpęd jeszcze bardziej się rozpędzi.
      Do mnie to marzenie o ekslibrisie też powraca co jakiś czas - i też bez żadnej konkretnej formy.

      Już zaczęłam robić notatki, jutro (dziś) czeka mnie wielkie spisywanie rozmaitych planów :) Podzielę się tymi książkowymi, to będzie dodatkowa motywacja do ich zrealizowania.

      Usuń
  2. Naprawdę, jakbym czytała o sobie.. Też myślę o ekslibrisie od lat i również nic z tego nie wynika. Też w tym roku założyłam konto na Allegro i również dzięki temu upolowałam parę ciekawych pozycji. Też muszę pilnować, by podpisywać książki, o zaniedbywaniu katalogowania ich mogę powiedzieć dokładnie to samo :) I wyprzedaże..również spowodowały u mnie zatrzęsienie nowych książek :D I mam to samo odnośnie postanowień..Tylko ze sztukami jestem na bakier ;) i nie znam powieści (jeszcze! ;D) Chestertona, Flauberta i Joyce'a. Uff, dobrze że są różnice, bo zaczęłam podejrzewać samą siebie o schizofrenię, a co najmniej rozdwojenie osobowości ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Rzeczywiście, tyle tych wspólnych punktów, aż strach się bać ;) Ale myślę, że to byłaby całkiem miła schizofrenia - skoro obie osobowości są równie książkolubne, to da się z nimi żyć ;)
      Faluberta polecam Ci z całego serca, Joyce'a sama dopiero będę poznawać - a opowiadania Chestertona o księdzu-detektywie są naprawdę urokliwe. Natomiast sztuk czytam teraz bardzo dużo ze względu na pracę - muszę być zorientowana w dramaturgii i mam ich tyle pod ręką, aż miło.
      Allegro jest wspaniałe (i straszne zarazem), zamierzam w nadchodzącym roku znów wyszukać tam pewnych książek.

      Usuń
  3. Bibliopatko, wszystko, tylko nie wyprostowanie zwojów!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Cóż robić, trzeba się było poświęcić na rzecz artykułu, który mam napisać z moją profesor, i przeczytać całą Meyer.
      Zwoje przeprosiłam książkowymi zakupami, dały się ubłagać i pozwijały się z powrotem :)

      Usuń
  4. Ja w tym roku też spędzę Sylwestra z książką. Jestem już prawie zdrowa, ale nie na tyle żebym nadawała się między ludzi. Nos czerwony i odrapany od kataru, kaszel taki że mogłabym zagłuszyć najlepszą muzykę. No takie to uroki zimy i wirusów.
    Też mam problem z wyborem książki na dzisiejszy wieczór. Miałam ochotę na "Dzienniki" Sandora Marai piękne od pierwszego zdania albo "Rękę Flauberta" Renaty Lis, ale obawiam się, że te lektury wymagają skupienia a u mnie musi dosyć głośno grać radio lub tv (ze względu na jednego psa i jednego kota, które boją się wybuchających petard). No więc nie wiem co wybiorę.
    Pozdrowienia noworoczne :))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mam nadzieję, że mimo resztek choroby sylwester Ci się udał :) Szybkiego powrotu do zdrowia!
      Ja miałam w tym roku ochotę na powitanie Nowego Roku sam na sam ze sobą (i psem) - dobrze mi taki odpoczynek fizyczny i psychiczny zrobił.
      Też włączałam głośno radio plus film na komputerze - niestety, Bosman i tak słyszał petardy. Po północy spędziliśmy półtorej godziny przytuleni do siebie na podłodze (pod moim biurkiem). Najgorsze, że jeszcze dziś po południu puszczano petardy, świństwo skończone.
      Wszystkiego najlepszego w Nowym Roku!

      Usuń
  5. "Intruz" jest faktycznie najbardziej sprawnym dziełem p. Meyer. :) W zbogaciłaś się o naprawdę imponująca liczbę książek. Gratulacje. :)
    Też spędzam w tym roku Sylwestra z ksiązką, a bawię się nietypowo, bo jutro.
    Wszystkiego najlepszego w Nowym Roku. Spełnienia wszystkich planów, nie tylko czytelniczych.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. W "Intruzie" było naprawdę sporo potencjału na niezłą fantastykę popularną, dlatego tak mi szkoda, że wszystko się rozlazło przez ten Meyerowo wałkowany temat wielkiej miłości, która walczy z przeszkodami z całego kosmosu - a pod koniec miałam wrażenie, że Meyer już sama nie wie, jak z tego wybrnąć i z trudem trzyma fabułę za pysk.
      Cieszę się ze wszystkich zdobytych książek, choć z niektórych radość jest wyjątkowo mocna :)
      O, to ciekawa wersja sylwestra - wobec tego życzę Ci dzisiaj udanej zabawy! Dziękuję i wzajemnie - wszystkiego najnajnaj :)

      Usuń
  6. Wszystkiego dobrego w Nowym Roku! Niech sie darzy w kazdej dziedzinie! Ksiazkowej rowniez!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję i wzajemnie, wszystkiego najlepszego i najksiążkowszego! :)

      Usuń