Zakupowoksiążkoholizm w praktyce

Czyli, by pozostać w temacie zakupowoksiążkoholizmu – podsumowanie moich książkowych zakupów z ostatniego miesiąca, od końcówki października po końcówkę listopada. Jest to zarazem historia mojego zakupowego szaleństwa, bo trochę sobie ostatnio popuściłam cugli i wydałam zdecydowanie więcej, niż planowałam (odreagowuję ponure miesiące książkowozakupowej posuchy). Mówi się trudno, książki stawia na półki i zaciska pasa (czytaj: nowy odtwarzacz CD kupię sobie za miesiąc. Na razie mogę dalej słuchać muzyki na komputerze).
Mój zakupowoksiążkoholizm w kolejnych podejściach wygląda, jak widać poniżej.

Książki zdobyte podczas promocji na październikowej konferencji poznańskiej (trzymam je w pracy):
Sztuka dla dziecka. Tradycja we współczesności;
Dziecko i teatr w przestrzeni kultury. Tom 1. Teatr w świecie;
Kulturowe konteksty baśni. Tom 1. Rozigrana córa mitu;
Kulturowe konteksty baśni. Tom 2. W poszukiwaniu straconego królestwa;
Sztuka dla dziecka jako forma komunikacji społecznej. Tom 1.

Zdobyte podczas wędrówek po Poznaniu dwa antykwariaty:
Ostatnia runda – Julio Cortázar;
Tango raz jeszcze – Julio Cortázar;
Książka dla Manuela – Julio Cortázar.

Przede wszystkim zaś – księgarnia Arsenał! (wszystko w pięćdziesięcioprocentowej przecenie):
Klub Dumas – Arturo Pérez-Reverte;
Generał w labiryncie – Gabriel García Márquez;
Raport z pewnego porwania – Gabriel García Márquez;
Cień wiatru – Carlos Ruiz Zafón;
Niepocieszony – Kazuo Ishiguro.

Nabytki z nowej serii kryminałów (kolekcjonowanej od końca lipca):
Agatha Raisin i tajemnice salonu fryzjerskiego – M. C. Beaton (tom 8);
Agatha Raisin i martwa znachorka – M. C. Beaton (tom 9).

Efekty kilku zamówień w Empiku:
Książka twarzy – Marek Bieńczyk;
Internetowe gatunki dziennikarskie – red. Kazimierz Wolny-Zmorzyński, Wojciech Furman (literatura fachowa na zajęcia);
Media i dziennikarstwo internetowe – Leszek Olszański (literatura fachowa na zajęcia);
Śmiech w ciemności – Vladimir Nabokov;
Pancerne serce – Jo Nesbø;
Dubliners James Joyce;
Książka o czytaniu, czyli resztę dopisz sam Justyna Sobolewska.
Nie myśl, że książki znikną – Jean-Claude Carriere, Umberto Eco;
Gatunki dziennikarskie. Teoria praktyka język Kazimierz Wolny-Zmorzyński, Andrzej Kaliszewski, Wojciech Furman (literatura fachowa na zajęcia);
Źródła informacji dla dziennikarza Kazimierz Wolny-Zmorzyński, Andrzej Kaliszewski, Wojciech Furman, Katarzyna Pokorna-Ignatowicz (literatura fachowa na zajęcia);
Webwriting. Profesjonalne tworzenie tekstów dla Internetu Joanna Wrycza-Bekier (literatura fachowa na zajęcia);
Polska mistrzem Polski Krzysztof Varga;
Dzieło otwarte Umberto Eco;
Diariusz najmniejszy Umberto Eco;
Zamieszkać w Bibliotece Jan Tomkowski;
Jak powieść Daniel Pennac;
Czytelniczka znakomita Alan Bennett.


Zobaczone w październiku na półce Ajka, kiedyś czytane z zachwytem, obecnie pozazdroszczone Ajkowi i dorwane niedawno z radością na Allegro:
Czytanie wzbronione – Dubravka Ugrešić (mój prezent imieninowo-mikołajkowo-urodzinowy, więc mama mi ją zabrała i schowała).


I mój prezent świąteczny (który mama też zabrała – może to i lepiej, bo teraz bym się na niego rzuciła, a tak czekam na święta, żeby móc zaczytywać się przy choince):
2666 Roberto Bolaño.


Oraz dwa najnowsze zamówienia z Empiku – pierwsze trzy książki już czekają na odbiór, ostatnia czeka na wysłanie (tak! Będę miała własnego Bouvarda i Pécucheta Flauberta! Mogę powoli odhaczać kolejne pozycje z listy Prezentów Naj10):
Listy do młodego pisarza – Mario Vargas Llosa;
Wyznania młodego pisarza – Umberto Eco;
Szaleństwo katalogowania – Umberto Eco;
Bouvard i Pécuchet – Gustaw Flaubert.


Jednym słowem, szał książek, szał książkowych stosów, rozpacz portfela.

Na tym na razie koniec z kupowaniem książek (poza kolejnymi częściami Agathy Raisin co dwa tygodnie – tom dziesiąty, Agatha Raisin i przeklęta wieś, już jutro). Na następną porcję książek (w tym na pewno znów na coś z moich dziesięciu najprezentów) zapoluję dopiero w grudniu, w okolicach świąt (mój portfel musi odpocząć, a ja potrzebuję netbooka). Poza tym zamierzam wprowadzić własną zasadę proporcji książek kupowanych do czytanych (skromną, ale zawsze jakąś) – o której napiszę jutro.

Podziel się tym:

Comments

6 komentarze:

  1. Wspaniałe nabytki!
    Te wszystkie książki o książkach... Zazdroszczę ;)

    OdpowiedzUsuń
  2. Wiem, są wspaniałe, cudowne i tylko je czytać :)
    Uwielbiam książki o książkach - to jeden z moich kilku ukochanych tematów.

    OdpowiedzUsuń
  3. Kiedyś planowałam skompletować wszystkie książki A. Perez-Rewerte, ale to rozklejające się i rozpadające na kawałki wydanie Muzy jakoś mnie zniechęciło. Może kiedyś wrócę do tego pomysłu :)
    A niektóre Twoje książki "służbowe" kojarzę (m.in. "Internetowe gatunki dziennikarskie"), bo kilka osób z mojego Wydziału ma w nich swoje artykuły.
    Ps. Ja kupuję znacznie mniej niż Ty i zawsze obiecuję sobie, że w tym miesiącu nic, ale potem zawsze się łamię. Ot, walka z nałogiem nigdy nie jest prosta ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja marzę teraz o skompletowaniu Marqueza i Cortazara - wspaniale mieć tak wszystko z danego autora. Rozpadające się wydania miewają swój urok, choć jasne, że przyjemniej mieć egzemplarz, który jest w jednym kawałku.
      O, to masz ciekawych wykładowców pod ręką :)
      Teraz sporo kupuję - wydzieliłam sobie z zarobków (bo wreszcie mam normalną pracę z normalną pensją) pewną sumę, którą co miesiąc mogę wydawać na książki. Fakt, ostatnio ją przekraczałam, ale, jak już pisałam, to potrzeba odreagowania miesięcy bezzakupowych. Poza tym to tak miło oddać się nałogowi :D I zdecydowanie trudno się nie złamać, gdy napotyka się książkę, którą chciałoby się mieć już teraz zaraz.

      Usuń
    2. U mnie Marguez występuje tylko w jednej odsłonie - "Sto lat samotności", no i taki Cortazar też mi się marzy. Ech, życia nie starczy na zgromadzenie tych wszystkich książek, o których myślę ciepło.
      Co do wykładowców .... to w większości to koledzy i koleżanki. Na moim wydziale na UMCS jest kierunek Dziennikarstwo i komunikacja społeczna, na którym pracuje sporo fajnych, aktywnych ludzi i jestem prawie na 100% pewna, że w książkach które wymieniłaś znajduje się kilka ich artykułów. Miłej lektury :))

      Usuń
    3. Nie starczy, ale zdecydowanie warto próbować ;)
      No to masz interesujących kolegów i koleżanki :) Dzięki, część już czytałam, część przede mną, z reguły czyta się dobrze lub bardzo dobrze. Szkoda, że studenci nie są tak chętni do czytania (w tej chwili myślę głównie o reportażach Kapuścińskiego i tekstach staropolskich).

      Usuń